- Dominika z życiem dziewczyno - darł się trener.
*Dobrze trenerze -odpowiedziałam.
- No i to rozumiem a nie jak byś myślała o niebieskich migdałach.
Na treningu był straszny wycisk trener nikomu nie pozwolił się obijać nie było chwili odpoczynku. Po 2.5h zaczęłyśmy iść w kierunku szatni.
Treningi były bardzo ciężkie ale po mimo tego kochałam siatkówkę i nie wyobrażałam sobie życia bez niej. Wracam do domu biorę prysznic i idę sobie zrobić kolacje. Później siadam w salonie włączam tv i skacze z kanału na kanał nie mogąc znaleźć ciekawego filmu. To nic pójdę chyba zaraz spać jestem strasznie zmęczona po tym treningu.
Oto prolog nie miałam bardzo pomysłu na niego :) Piszcie w komentarzach wasze pomysł na dalsze rozdziały. Serdecznie pozdrawiam i życzę wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku. Na kolejny rozdział zapraszam w styczniu.